album rodzinny

Kronikarskie ciągoty odziedziczyłem najwyraźniej po tacie, z wiekiem doszła potrzeba pamięci i może naiwna próba jej ocalenia. Zapisana światłem pamięć o mojej rodzinie sięga roku 1934 roku. Zapraszam...


1934–19761977–19841985–19881989–199520162017

Zakończenie roku szkolnego i inne wypadki

DobrawaDobrawaJeremi

SKAKANKA Żeby kózka nie skakała, Toby nóżki nie złamała. Prawda! Ale gdyby nie skakała, Toby smutne życie miała. Prawda? Bo figlować – bardzo miło, A bez tego – toby było Nudno... Chociaż teraz musi płakać, Potem będzie znowu skakać! Trudno! Więc gdy cię dorośli straszą, Że tak będzie, jak z tą naszą Kozą, Najpierw grzecznie ich wysłuchaj, Potem powiedz im do ucha Prozą: „A ja znam może dwadzieścia innych kózek, co od rana do wieczora skakały i zdrowe są, i wesołe, i nic im się nie stało, i dalej skaczą! Grunt, żeby się nie bać! Tak skakać, żeby się nic nie stało! Bo inaczej, co by za życie było? Prawda?” I skacz, ile ci się podoba. Niech dorośli zobaczą, jak się to robi!Julian Tuwim

Jeremi i DobrawaDobrawa
Dobrawa

Moja Mała Kózka złamała sobie obojczyk, a że mieszkam na wsi (niby 130 tysięcy mieszkańców, ale ortopedii dla dzieci nie ma), to muszę z takimi wypadkami jechać aż do miasta wojewódzkiego. Nie ogarniam tej nowoczesności. W szpitalu spędziliśmy chyba ze cztery, pięć godzin. Obejrzeliśmy wszystkie ryby, automaty i nawet parapety. Uwierzcie mi, pięć godzin z trzylatkiem w szpitalu to jest wieczność. A ile trwały same procedury medyczne? Zrobienie zdjęcia: 2 minuty, oględziny lekarskie: 1 minuta, zawinięcie w bandaż: 2 minuty. W sumie pięć minut roboty. Bez komentarza. Bogatszy o zdobytą wiedzę, następne takie złamanie sam zabandażuję w domu w ramach nielegalnej praktyki medycznej.

Dobrawa i JeremiWitek i Dobrawa
Zakończenie roku

Jak czerwiec, to i zakończenie roku szkolnego. Jeremi zdał właśnie do trzeciej klasy... Tak mi się przynajmniej wydaje. Na całym świadectwie jest tylko jedna ocena – z religii. Serio! Reszta to ocena opisowa, z której dowiedziałem się na przykład, że potrafi dodawać, odejmować i mówić. Przecież z nim rozmawiam, to chyba wiem, że potrafi. Po co ja go w ogóle do tej szkoły posyłam? Oczywiście to nie jest wina nauczycieli, trafił akurat na bardzo sympatyczną wychowawczynię... Pretensje mam do naszych reformatorów-amatorów z Bożej Łaski. Co rząd, to chce unowocześniać i poprawić. Wprowadzają gimnazja, likwidują gimnazja, to jakiś przedmiot dodadzą, to odejmą... Listę lektur zmienią... albo właśnie wygląd świadectwa... Kosztuje to kupę pieniędzy, wprowadza zamieszanie, a efekty są zawsze odwrotne...

Tymek i Jeremi

1934–19761977–19841985–19881989–199520162017
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.