album rodzinny

Witamy w naszym albumie rodzinnym! Znajdziecie tutaj zdjęcia z różnych wydarzeń od 1940 roku, aż do dnia dzisiejszego. Zdjęciom często towarzyszą bardzo rozbudowane opisy, więc nawet jeśli zabrakło Cię na ostatniej imprezie to zaraz wszystkiego się dowiesz:). Oglądajcie, czytajcie, wspominajcie, a w razie czego poprawiajcie! No i oczywiście komentujcie w księdze gości! Zapraszam...


lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

WitekWrocław

1989
Po czerwcowych wyborach dni PRL-u były już policzone, mundurki już od dawna nie były obowiązkowe, ostatni apel z prawdziwego zdażenia jaki pamiętam miał miejsce jeszcze w drugiej klasie... Ale na mostach nadal wisiały zakazy robienia zdjęć:) A most Grunwaldzki we Wrocławiu podobał mi się już wtedy, więc zrobiłem mu zdjęcie z samochodu, gdy na niego wjeżdżaliśmy... Przez chwilę mogłem się poczuć prawie jak szpieg imperialistycznego wywiadu:), Seks na kolację, śmierć na śniadanie!

Wielkanoc

Na zdjęciu obok Wielkanoc w Lutczy.
31 grudnia weszła w życie nowa konstytucja, więc rano obudziliśmy się juz w Rzeczpospolitej Polskiej.

W roku 1990 babcia z dziadkiem obchodzili 50-tą rocznicę ślubu. Jeśli dobrze pamiętam to z tej okazji wygospodarowano trochę miejsca w kurniku na łazienkę:), a za domem wybetonowano szambo. W łazience były wszelkie miejskie luksusy z ciepłą wodą włącznie. Nie trzeba było już chodzić do wychodka, ani kąpać się w miednicy:)

LutczaLutcza

W szóstej klasie bardzo podobała mi się Monika, a później do końca podstawówki o rok młodsza Ola, za którą namiętnie włóczyłem się po korytarzach podczas każdej przerwy... Niestety pomimo, że robiłem już coraz więcej zdjęć to jej nie mam żadnego:/.

MonikaBeata, Agnieszka i PatrycjaMonika, Beata i AgnieszkaDziewczyny przed szkołą
ImieninyImieninyImieniny

A to moja impreza imieninowa... jak widzę Pawła to przypomina mi się jak mniej więcej w tym czasie biegaliśmy po szkole i skandowaliśmy LECH WAŁĘSA, nie mieliśmy oczywiście jeszcze wtedy prawa głosować, więc to był jedyny sposób w jaki mogliśmy zademonstrować swoje poparcie dla przemian, w każdym razie byliśmy już na tyle świadomi politycznie, że wiedzieliśmy o co chodziło w pochodach pierwszomajowych:).

W 1991 nic takiego się nie wydarzyło, może poza tym, że przerosłem mamę :) i przyjąłem sakrament bierzmowania. Moim świadkiem był ś.p. wujek Zbyszek.

Witek z mamąBierzmowaniePrządki
Damian, Tomek i WitekJałta

W roku 1992 dwa razy pojechałem na Krym i raz do Ostrawy. Czasy się zmieniały, granice otwierały, ubrania mieliśmy jeszcze jakby z innej epoki, ale możliwości już całkiem nowe...

KrymKrymKrymKrymKrym
JałtaKrymKrym
OstrawaMarzena

A Marzena w tym czasie grzecznie odrabiała lekcje i uczyła się do egzaminów do liceum...

Ponieważ wielkimi krokami nachodził kapitalizm, tata uznał, że najlepiej zrobię jeśli pójdę do liceum ekonomicznego... I tak po zdanych egzaminach zacząłem naukę w szkole średniej w klasie o specjalności "ekonomika i organizacja przedsiębiorstw przemysłowych". Po raz pierwszy w historii szkoły przyjęto aż tylu chłopców, chociaż przewaga dziewcząt nadal była miażdżąca...

Pod koniec roku trafiłem do szpitala, gdzie czas umilali mi Floydzi, Dylan i kilka książek ze szpitalnej biblioteki...

Klasa 1aWigilia
TychyJawornikWycieczka w góry

Po wyjściu ze szpitala nie nosiłem już koszul z kołnierzami... Poza tym zakochałem się w jednej hippisce, w rezultacie czego sam zacząłem zapuszczać włosy i błyskawicznie nauczyłem się grać na gitarze:).

Natomiast w 1993 pod okiem mojego nauczyciela informatyki Pana Romana Kowalkowskiego nauczyłem się pierwszego języka programowania - Clippera. W ramach koła informatycznego byliśmy też z nim na Targach Poznańskich, a nawet w górach:), co widać na załączonym zdjęciu.

Wycieczka do WisłyWycieczka do Wisły

A to już klasa druga i moja pierwsza wycieczka klasowa - do Wisły. Prawie cała prześpiewana przy gitarze. Nieoficjalnym hymnem wyjazdu została Parada Wspomnień Kultu.

W 1994 już prawie zacząłem przypominać siebie:). W marcu połowa naszej zajebistej klasy urwała się w piątek z całego dnia zajęć i zamiast w szkole spotkała się na dworcu (mijając po drodze nauczycieli). Pojechaliśmy sobie na trzy dni w góry na Pietraszonkę.

PietraszonkaTychy

Wakacje tradycyjnie spędzam w Lutczy. A później na grobie Ryśka w rocznicę jego śmierci. Przy okazji poznałem tam wielu przyjaciół, żeby nie powiedzieć rodzinę. Pozdrowienia dla Ewy z Bolesławca, Agnieszki z Cieszyna, Kasi z Tychów, Roberta i Leszka, z którym często graliśmy na dwie gitary...

LutczaGrób RyśkaGrób Ryśka
Klasa 3a

A to już klasa IIIA. Klasa która spędzała sen z powiek niejednemu nauczycielowi, ale jednocześnie żaden z nich nie mógł się na nas długo gniewać. Byliście po prostu świetni! - tak po latach z wypiekami na twarzy wspominała nas najlepsza nauczycielka historii, czyli oczywiście jednorazowa pani Zuzanna Lopatta (na zdjęciu obok pani Danuty Jarosz).

W październiku pojechaliśmy na wycieczkę do Zakopanego. Był na niej z nami pan dyrektor i nawet wziął razem z naszą wychowawczynią udział w słynnej godzinie szczerości:).

Wycieczka do Zakopanego i słynna godzina szczerości
ZakopaneZakopane
Marzena incognitoMarzena i Witek

Rok 1995 to był bardzo dobry rok, no może pomijając wygraną Kwaśniewskiego... w każdym razie cieszyłem się pełną wolnością, przeżyłem mnóstwo pięknych chwil, oglądałem zachód słońca nad torami, poznałem sporo nowych miejsc, kupiłem Ewie za małą bieliznę:), pojechałem na zlot do Częstochowy, sypiałem pod gołym niebem, czasem nielegalnie, na przykład na plantach w Krakowie z dwiema ślicznymi dziewczynami u boku, oglądałem Hair pod gwiazdami, wagarowałem, czytałem książki siedząc na szkolnych parapetach, założyłem z Miśkiem i Damianem zespół, upiłem się na sublach najsmaczniejszym szampanem w moim życiu... to był na prawdę bardzo dobry rok...

U Maćka

W maju pojechaliśmy do Niemiec odwiedzić naszych dawnych sąsiadów. Dla naszego trabanta to była wyprawa życia, bo aż pod Holenderską granicę:). Po drodze zobaczyliśmy Berlin, a z Weigbergu zrobiliśmy sobie wycieczkę do jakiegoś małego holenderskiego miasteczka i do Brukseli... jak już mówiłem to był bardzo dobry rok...

Holandia
Na autostradzieBrukselaBrukselaBruksela

Po drodze odwiedziliśmy jeszcze panią Wisię
no i Pawła w Hannoverze...

U pani WisiHannover
TychyJawornik

A Dorotka maj spędzała w Jaworniku....

TychyTychy

A to już wakacje...
Brakuje mi tylko papierosa i wyglądałbym jak Slash:)

Korzyna
Lutcza

... i jeszcze trochę w Lutczy.

WitekKlasa 4a

A od września początek końca,
czyli klasa maturalna...

Wygrzebałem trochę starych zdjęć dokumentujących ten piękny okres. Kiepska jakość potęguje wrażenie, że to zdjęcia sprzed stu lat!

U MareczkaDzień z życia klasy IVA (część pierwsza)Dzień z życia klasy IVA (część druga) - wejścia (14 zdjęć)
BeataGosia
Rocznica ŚlubuLutcza, ścięcie gruszyLutcza, ścięcie gruszyOgród botaniczny w Jałcie
Babcia KrysiaGaraż
LutczaLutcza

lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Komentarze do zdjęć:

Grób Ryśka

grzech: czy to Defil?

Witek

anonim: cudo




Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.