album rodzinny

Witamy w naszym albumie rodzinnym! Znajdziecie tutaj zdjęcia z różnych wydarzeń od 1940 roku, aż do dnia dzisiejszego. Zdjęciom często towarzyszą bardzo rozbudowane opisy, więc nawet jeśli zabrakło Cię na ostatniej imprezie to zaraz wszystkiego się dowiesz:). Oglądajcie, czytajcie, wspominajcie, a w razie czego poprawiajcie! No i oczywiście komentujcie w księdze gości! Zapraszam...


lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Niedziela w Rzędkowicach

LauraLauraLauraLaura

Jest piękna, jeszcze wiosenna, słoneczna niedziela. No naprawdę nie uchodzi zalegać w taki dzień w łóżku! Trzeba jechać za miasto, na przykład na skały i to teraz, wcześnie rano, gdy nie ma tam jeszcze tłumów, a temperatura jest znacznie przyjemniejsza niż w południe. Że co? Jestem jak gestapo? A mówcie sobie co chcecie! Możecie nawet mi mówić Herr Flick, ale i tak wyjeżdżamy przed siódmą!

LauraJeremiJeremiJeremiJeremiLauraLauraLaura

Co ciekawe dzieci wcale nie narzekały! Jeremi wstał rześki i jeszcze nie powiedział dzień dobry, a już się upewniał, czy niczego nie pokręcił i to właśnie dzisiaj jedziemy na skały. Laura też przywitała mnie na parkingu uśmiechem, który nie zdradzał żadnych trudności z wczesnym wstawaniem! Więc może wcale nie jestem taki zły?

W każdym razie wkrótce byliśmy na miejscu i kiedy śpiochy-buntowniki jeszcze w najlepsze wylegiwały się w łóżkach, Laura dzielnie wspinała się już na swojej pierwszej tego dnia trójce. Zaraz później równie sprawnie na górę wdrapywał się Jeremi, który choć odstąpił damie pierwszeństwo, to ledwie się swojej kolejki potrafił doczekać!

RzędkowiceLauraNa kocykach
EdiLauraLauraNo co?AsiaJeremiZabawy z ciocią Edą
Zabawy z ciocią EdąZabawy z ciocią EdąRzędkowice

Gdy słońce było już baaardzo wysoko, a my mieliśmy za sobą całkiem sporo solidnego wspinania, powoli, na raty zaczęli dołączać do nas pozostali. Pierwsi przybyli Asia z Markiem, dzięki czemu Cesia odetchnęła z ulgą, że nie musi mnie już asekurować, a ja mogłem sobie w końcu czysto poprowadzić szóstkę na Słonecznej, na którą od początku sezonu miałem ogromną ochotę.

Z czasem ludzi przybywało, a rozrywki stawały się bardziej urozmaicone... dzieci miały na przykład ochotę także polatać, co umożliwiła im ciocia Eda:).

Zabawy z ciocią EdąZabawy z ciocią EdąZabawy z ciocią EdąZabawy z ciocią EdąRzędkowiceRzędkowiceEdytka na kacuCesia i Laura
RzędkowiceEdytka na kacuRzędkowice

Zachęcone sukcesami dzieci, na wspinanie dość szybko dały się namówić także Edyta i Monika, które całkiem sprawnie wdrapały się na dość długą, 15-metrową drogę.

Edytka na kacuEdytka na kacuEda i EdaEdytka na kacuRzędkowiceMonikaMonika

No i w zasadzie tak nam minęła niedziela. Wspinaliśmy się od Turni Kursantów aż po Złomiskową, zrobiliśmy kilkanaście dróg, zostaliśmy pogryzieni przez tysiące komarów, a większość z nas nabyła trochę opalenizny (niekoniecznie z premedytacją). Dzieciom ochota do wspinania nie przeszła, wręcz przeciwnie, już nie mogły się doczekać kolejnego wyjazdu! Zatem do następnego razu!

MonikaMonikaMonika
MonikaMonikaRzędkowiceDaniel, Eda i FraniuMonikaJeremiJeremi

lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.