album rodzinny

Witamy w naszym albumie rodzinnym! Znajdziecie tutaj zdjęcia z różnych wydarzeń od 1940 roku, aż do dnia dzisiejszego. Zdjęciom często towarzyszą bardzo rozbudowane opisy, więc nawet jeśli zabrakło Cię na ostatniej imprezie to zaraz wszystkiego się dowiesz:). Oglądajcie, czytajcie, wspominajcie, a w razie czego poprawiajcie! No i oczywiście komentujcie w księdze gości! Zapraszam...


lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Z piernikami, z przygodami, z Torunia do Lutczy

Toruń

Twierdza Toruń, fort IVTwierdza Toruń, fort IV
Twierdza Toruń, fort IV

W niedzielę rano pożegnaliśmy się z wracającymi do Krakowa Igą i Kubą, a zaraz później sami definitywnie opuściliśmy pensjonat. Ponieważ jednak było słonecznie, postanowiliśmy jeszcze nie wyjeżdżać, ale spędzić kilka dodatkowych godzin na plaży. W drogę wyruszyliśmy więc po południu, a do Torunia dotarliśmy dopiero przed północą. Wcześniej udało mi się znaleźć w sieci informację o bardzo intrygującym hotelu urządzonym w starym XIX-wiecznym forcie. Gdy dojechaliśmy, ciężka stalowa brama była ledwie uchylona. Wślizgnąłem się po cichu i zastanawiając, czy przypadkiem nie sprzątnie mnie zaraz jakiś snajper, niepewnym krokiem zbliżałem się do budki strażnika. Gdy kilka minut później zamykały się za nami drzwi, do których wysadzenia potrzebowalibyśmy pewnie czołgu (dysponowaliśmy jedynie czerwonym pojazdem nieopancerzonym marki Fiat Uno, którego producent nie wyposażył nawet w CKM!), zastanawialiśmy się, czy będzie nam dane ujrzeć jeszcze światło słoneczne...

Twierdza Toruń, fort IVJeremi i Maja
Jeremi i MajaTwierdza Toruń, fort IV
Jeremi broni fortuTwierdza Toruń, fort IV
Kościół św. Katarzyny (Toruń)Toruń

Okazało się, że jednak nie strzelają, nie zamykają do karceru, nie mordują. Ba, w forcie nawet nie straszy! Ale reklamacji nie zgłaszaliśmy, bo trzeba przyznać, że miejsce jest bardzo klimatyczne, choć pokoje, poza wieloosobowymi, chyba jednak zbyt luksusowe. Korzystając z tego, że udało nam się przeżyć, rano poświęciliśmy jakąś godzinę na zwiedzenie fortu. Zbudowano go w latach 1878-84 jako jeden z piętnastu fortów toruńskiego pierścienia fortecznego. Jest to jednowałowy fort o kształcie spłaszczonego pięcioboku, jego czoło i barki tworzy wał ziemny ze stanowiskami dla artylerii, środkową część stanowi dwukondygnacyjny blok koszarowy, a za koszarami znajdują się prochownie, magazyny pocisków, laboratoria amunicyjne itp. Wyposażenie mogłoby być bogatsze, ale jeśli ktoś będzie w pobliżu, to warto zwiedzić.

Kościół św. Jakuba (Toruń)Kościół św. Katarzyny (Toruń)Kościół św. Jakuba (Toruń)Kościół św. Jakuba (Toruń)Kościół św. Jakuba (Toruń)Dawny kościół ewangelicki (Toruń)
Jeremi i MajaKościół św. Jakuba (Toruń)

Następnie opuściliśmy Fort IV i pojechaliśmy zwiedzić toruńską starówkę. Wojny światowe obeszły się z nią wyjątkowo łaskawie, a systematycznie odrestaurowywana wygląda naprawdę pięknie. Nic dziwnego, że od 1997 roku znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Na pewno jest warta zwiedzenia! Weszliśmy na nią od wschodu, czyli od strony Nowego Miasta Torunia, które zostało ulokowane w 1264 roku. Zjedliśmy sobie lody na Nowomiejskim Rynku i obejrzeliśmy bardzo ładny gotycki kościół św. Jakuba.

Jeremi i MajaToruńToruńRuiny zamku krzyżackiego (Toruń)Ruiny zamku krzyżackiego (Toruń)
Kościół św. Ducha (Toruń)JeremiToruńJeremi, Maja, Dolores i Mikołaj

Zawadzając po drodze o ruiny krzyżackiego zamku, doszliśmy do Starego Rynku, gdzie przywitał nas pomnik Mikołaja Kopernika. Podobno jest to najczęściej fotografowany obiekt w Toruniu, więc na wszelki wypadek też zrobiłem mu zdjęcie, żeby się czasem na nas wielki astronom nie pogniewał.

Ratusz Staromiejski (Toruń)Dwór Artusa (Toruń)DoloresDoloresKamienica pod gwiazdą (Toruń)Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (Toruń)
Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (Toruń)Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (Toruń)Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (Toruń)Statuetka flisaka (Toruń)

Zwiedzanie zajęło nam kilka godzin. Dziewczyny nie byłyby oczywiście sobą, gdyby nie kupiły jakichś nowych kolczyków, koszulek czy innych ozdób. Ja studiowałem mapę i starałem się niczego cennego nie przegapić. Podziwiałem więc piękną barokową Kamienicę Pod Gwiazdą, okazały Dwór Artusa, gdzie w 1466 roku podpisano pokój toruński, kończący wojnę trzynastoletnią i żaby zgromadzone dookoła statuetki flisaka, które ten ponoć kiedyś wywabił był z miasta, grając na skrzypcach, podobnie jak Flecista z Hameln. Z przyjemnością, choć nieco pospiesznie przechadzałem się po kościele Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, gdzie spoczywa ciało Anny Wazówny, która z racji tego, że była luteranką, nie mogą zostać pochowana na Wawelu....

ToruńBazylika katedralna św. Janów Chrzciciela i Ewangelisty (Toruń)Bazylika katedralna św. Janów Chrzciciela i Ewangelisty (Toruń)Jeremi i MajaMaja, Jeremi i DoloresToruń
Maja, Jeremi i DoloresMaja, Jeremi i DoloresSpichrz gotycki (Toruń)

Spacerując pod murami miasta, zastanawiałem się ile ataków odparły, ilu ciekawych wydarzeń były świadkami, jak wiele historii jest w tych cegłach zaklęte. Przez Bramę Żeglarską wyszliśmy nad Wisłę, by odkryć historię trochę nowszą. Stała tam tablica informująca, że właśnie tutaj kręcono Rejs. Oglądaliśmy spichrze, pałacyki, dom Kopernika, baszty i bramy, kosztowaliśmy przepysznych pierników, a nawet piernikowego piwa! Niestety spóźniliśmy się na zwiedzanie piernikowego muzeum, brakło nam też czasu by odwiedzić planetarium. Wygląda na to, że będziemy musieli jeszcze kiedyś Toruń odwiedzić. Miasto żegnaliśmy o zachodzie słońca na Kępie Bazarowej – wyspie, z której można podziwiać piękną panoramę.

Toruń

Z Torunia do Lutczy z przygodami

Cerkiew i dąb Poganin (Węglówka)Cerkiew i dąb Poganin (Węglówka)
Cerkiew w Węglówce (Podkaprackie)

Noc spędziliśmy w drodze. Początkowo licznik bardzo szybko odmierzał przejechane kilometry. Niewielki ruch pozwalał na nieco szybszą jazdę, dzieci spały, a z głośników płynęła przyjemna muzyka. Niestety później zaczęło lać. Istne oberwanie chmury, które zdawało się nie mieć końca i zmusiło nas nawet do wymiany wycieraczek. Nasz ulubiony, nieopancerzony wehikuł, okazał się również niezbyt odporny na wilgoć i nagle, bez żadnego ostrzeżenia, odmówił posłuszeństwa. W strugach deszczu, do cna przemoczeni zepchnęliśmy go z drogi i czekaliśmy na cud. Deszcz trochę zelżał, cud się zdarzył i samochód zapalił, ale po kolejnych 30 km zdawało się, że wyzionął już ducha zupełnie. Dzięki uprzejmości dobrych ludzi udało nam się jakoś wyjść z opresji. Doholowaliśmy się do mechanika, gdzie w końcu, zresztą zupełnie przez przypadek, odkryliśmy usterkę, która swoimi kaprysami nękała nas przynajmniej od roku. Niestety opóźnienie spowodowało, że do Lutczy dojechaliśmy dopiero rano i mocno zmęczeni po nieprzespanej nocy od razu padliśmy.

Cerkiew w Węglówce (Podkaprackie)Dąb Poganin (Węglówka)Dąb Poganin (Węglówka)Dąb Poganin w Węglówce i my

Dochodziliśmy do siebie powoli, spędzając czas na nicnierobieniu i jak zwykle bardzo miłych spotkaniach z sąsiadami. Zrobiliśmy sobie też krótką wycieczkę do Węglówki, żeby Dorotka mogła przy okazji trochę potrenować przed egzaminem na prawo jazdy. A tam, obok cerkwi rośnie od około 650 lat dąb Poganin. 15 lat temu, pod tym samym dębem zrobił nam zdjęcie tata... 15 lat! Kiedy to zleciało?!

Jezioro Solińskie

MajaDolores, Jeremi i MajaMaja i Witek

Po trzech dniach odpoczynku od wszelkich trosk, postanowiliśmy ruszyć dalej na wschód w kierunku Bieszczad. Nasze plany nie były jeszcze wykrystalizowane, mogliśmy więc spontanicznie spełniać nasze zachcianki.

Jezioro Soliński (Podkarpacie)JeremiDolores, Jeremi i MajaJeremi i WitekJezioro Soliński (Podkarpacie)

Po drodze zahaczyliśmy więc o Jezioro Solińskie. Początkowo rozłożyliśmy się na brzegu, ale rozpieszczeni piaszczystymi plażami Bałtyku nie znaleźliśmy przyjemności w stąpaniu po zamulonym dnie Zalewu. Strzałem w dziesiątkę okazało się natomiast wynajęcie rowerka, który umożliwiał wypłynięcie na szerokie wody jeziora i kąpiele bez dotykania niezbyt przyjemnego dna. Zupełnie inaczej wyglądała tu też woda, która robiła wrażenie swoją przejrzystością. Dzień spędziliśmy bardzo miło, po czym zapakowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy dalej. Kierunek – Komańcza.

JeremiJeremi i Maja
WitekMaja i Witek
Jeremi i MajaWitek
Jezioro Soliński (Podkarpacie)

Komańcza – Brama Bieszczadów

Jeremi i DoloresJeremi i Dolores

Do Komańczy dotarliśmy wieczorem. Nocleg przewidywaliśmy w chatce studenckiej, ale ta okazała się być w trakcie generalnego remontu. Co prawda chłopaki, którzy remont przeprowadzali nie odmówili nam dachu nad głową, ale uznaliśmy, że jednak nocleg na placu budowy byłby zbyt wielką ekstrawagancją nawet jak dla nas. Odnaleźliśmy więc schronisko PTTK, które bardzo miło nas zaskoczyło. Ceny były niewygórowane, pokoje czyste, las otaczający stary drewniany budynek – pachnący, jedzenie – smaczne, a właścicielka bardzo sympatyczna i uczynna.

Komańcza

Rano zjedliśmy szybkie śniadanie i wybraliśmy się w na wędrówkę czarnym szlakiem przez Kiczerę do Szczawnego. Plan wydawał się realny, pomimo, że tempo już od początku mieliśmy raczej kiepskie. A to zatrzymaliśmy się by podjeść trochę jeżyn, a to spotkaliśmy jakiegoś żuczka, a to pająka, a to Jeremi natychmiast musiał się napić, bo umierał z pragnienia...

MajaKomańczaKomańcza
Dolores, Jeremi i MajaDolores, Jeremi i MajaKomańczaDolores i MajaKomańcza

W końcu wyszliśmy na rozległą polanę gdzie wszelkie możliwe ścieżki schowały się w miejscami wysokiej trawie. Było gorąco, Jeremi marudził, że go bolą nogi, a my źle skręciliśmy. Szybka kalkulacja czasu i konsultacje z mapą wykazały, że kontynuowanie pierwotnego planu może się skończyć głośną akcją ratunkową przy użyciu helikopterów. Zmieniliśmy więc trasę przemarszu i po jakichś 5 godzinach, skróconą drogą dotarliśmy do schroniska. Po obiedzie, zostawiliśmy dzieciaki same i wybraliśmy się na krótkie zwiedzanie. Dzięki temu mogłem do swojej kolekcji drewnianych kościołów dodać Cerkiew Prawosławną p.w. Opieki Matki Bożej w Komańczy. Dobranoc.

KomańczaCerkiew greckokatolicka (Komańcza)Cerkiew greckokatolicka (Komańcza)
Cerkiew Prawosławna p.w. Opieki Matki Bożej (Komańcza)Cerkiew Prawosławna p.w. Opieki Matki Bożej (Komańcza)KomańczaCerkiew Prawosławna p.w. Opieki Matki Bożej (Komańcza)Cerkiew Prawosławna p.w. Opieki Matki Bożej (Komańcza)

Komiks okolicznościowy z żubrem

Dolores, Jeremi i Maja

lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.