album rodzinny

Witamy w naszym albumie rodzinnym! Znajdziecie tutaj zdjęcia z różnych wydarzeń od 1940 roku, aż do dnia dzisiejszego. Zdjęciom często towarzyszą bardzo rozbudowane opisy, więc nawet jeśli zabrakło Cię na ostatniej imprezie to zaraz wszystkiego się dowiesz:). Oglądajcie, czytajcie, wspominajcie, a w razie czego poprawiajcie! No i oczywiście komentujcie w księdze gości! Zapraszam...


lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Wycieczka do Krakowa - lipiec '2008

Maja i Jeremi
Dolores, Witek i JeremiTeatr Słowackiego
Jeremi

Mieliśmy się wybrać do Krakowa tydzień wcześniej, ale Jeremi postanowił się rozchorować więc dotarliśmy do stolicy Małopolski z tygodniowym opóźnieniem. W ramach odrabiania strat (Spóźniliśmy się na Festiwal Kultury Żydowskiej) wybraliśmy się więc na spacer po Kazimierzu.

Synagoga RemuhSynagoga RemuhCmentarz RemuhCmentarz RemuhCmentarz Remuh
Synagoga RemuhCmentarz RemuhWysoka Bożnica

W bardzo ambitnych planach zamierzaliśmy obejść cały Kazimierz, zwiedzić synagogi, muzea, kościoły, zjeść tutaj obiad i jeszcze zdążyć na siedemnastą na rynek na pokazy klaunów, w ramach XXI Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych w Krakowie. Niestety w naszych ambitnych planach nie przewidziałem, że Jeremi też może mieć plan, ale inny. Jeszcze miesiąc temu grzecznie siedział w wózeczku i patrzył na to co miał przed oczami. Teraz koniecznie musiał być na rękach, mało tego, przynajmniej połowę czasu zajmowały operacje takie jak karmienie, przewijanie, ew. szukanie odpowiedniego miejsca do tych czynności.

Synagoga StaraKazimierzSynagoga IzaakaSynagoga KupaKazimierz

Udało nam się zobaczyć synagogę Remuh i stary położony przy niej żydowski cmentarz. Udało się również zwiedzić Muzeum Inżynierii Miejskiej. Tutaj najciekawsza okazała się możliwość poznawania fizyki na własnej skórze. Były dźwignie, baterie słoneczne, prądnice, doświadczenia z wodą, a wszystkiego można było dotknąć, a właściwie nawet trzeba było, żeby samemu przeprowadzić doświadczenie. W drugiej części były stare samochody, tramwaje, wyciągarki itp.

WarszawaMuzeum Inżynierii Miejskiej
MikrusSamochód z dupą na przedzieBeskidMuzeum Inżynierii Miejskiej
Bazylika Bożego CiałaOrgany w Bazylice Bożego CiałaBazylika Bożego Ciała

Ze wszystkich kościołów z naszego ambitnego planu został tylko jeden - Bazylika Bożego Ciała. Chyba nie byłem w nim nigdy wcześniej, a kościół był przepiękny! W środku między innymi największe w Krakowie organy (82 głosy) oraz późnobarokowa ambona w kształcie łodzi, unoszącej się na falach, podtrzymywanej przez syreny... Ale najpiękniejszy jest sam kościół, wysokie, surowe mury... po prostu uwielbiam gotyckie kościoły!

Jeremi i DoloresBazylika Bożego CiałaAmbona w kształcie łodzi w Bazylice Bożego CiałaBazylika Bożego CiałaKościół św. Piotra i PawłaKościół św. Piotra i Pawła
KrakówKraków

Wracając na rynek, spiesząc się na występy teatrów ulicznych przeszliśmy jeszcze obok pięknych kościołów św. Piotra i Pawła oraz św. Andrzeja. Spóźniliśmy się niestety na pokazy klaunów, na których zależało szczególnie Mai, ale i tak czekało nas jeszcze kilka atrakcji. Więcej na temat Festiwalu tutaj:

XXI Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych w Krakowie (56 zdjęć)
Dolores, Maja i JeremiSukienniceKościół Mariacki

* * * * *

Dolores i Witek

A w sobotę wstaliśmy odrobinę za późno i uciekł nam autobus:(. Potem strasznie chytry na dudki Krakowiak przejeżdżający obok zupełnie pustym wozem, a jadący dokładnie w tym samym kierunku co my, powiedział, że może nas zawieść za 50zł! Powiedzieliśmy, że to za dużo, a on wzruszył ramionami i sobie pojechał. Mógł mieć miłe towarzystwo, poznać kogoś nowego, ba, nawet zarobić powiedzmy 20zł... ale nie, wolał nie zarobić nic, niż nie daj Boże przewieźć turystów trochę taniej! Nie to nie!

Zmuszeni sytuacją postanowiliśmy zjeść śniadanie (kupiliśmy jogurt i chałkę) w warunkach polowych. Gdy tylko skończyliśmy przyjechał autobus i zawiózł nas gdzie chcieliśmy.

Dolores i MajaDolores, Maja i Jeremi
SukienniceBrama FloriańskaSzkockie wesele w Krakowie
Seminarium duchowne, w tle kościoły św. Piotra i Pawła i św. AndrzejaMaja i BoyDolores, Witek i Jeremi
Maja przy fontannie Fryderyka ChopinaPrzy fontannie Fryderyka ChopinaDolores i Jeremi

Tym razem chcieliśmy zwiedzić Wawel i muzeum w Sukiennicach. Na Wawelu kolejka na godzinę stania w słońcu, a wejść można dopiero po kolejnych dwóch godzinach! Rezygnujemy. Przyjedziemy w zimie! Jeremi jeszcze śpi, więc szybko pójdziemy zobaczyć chociaż Muzeum Narodowe. Idziemy i czytamy: MUZEUM NARODOWE WRÓCI DO SUKIENNIC W 2010. Jeremi się budzi. Krzyczy, że chce jeść! Poddaję się. Zamiast zwiedzać idziemy coś zjeść do Indyjskiej restauracji.

Chodząc tam i z powrotem po plantach, oszołomieni upałem i załamani niepowodzeniem naszych planów, znajdujemy ochłodę przy intrygująco wyglądającej fontannie. Podchodzimy bliżej i czytamy, że to na cześć mojego ulubionego kompozytora, czyli Fryderyka Chopina. Teraz dopiero widzę, struny i młoteczki fortepianu! Bardzo ładny i ciekawy pomnik/fontanna. Bardzo mi się podoba:). Gdyby tak jeszcze docierała tu muzyka Chopina to już byłoby idealnie.

Przy fontannie Fryderyka ChopinaPrzy fontannie Fryderyka ChopinaDolores, Maja i Jeremi
Kościół MariackiMotoryWitek, Maja i JeremiKtoś stracił głowęRatusz
KrakówKraków
MajaKrakowiankaRycerz
KrakówRomeo i JuliaDolores, Maja i Jeremi

No i ani się nie obejrzeliśmy a pół dnia minęło, bilans zaplanowano/wykonano wygląda beznadziejnie. Zaczynają się jednak występy teatrów ulicznych, więc chociaż to nas nie ominęło. Inna sprawa, że fajnie by było móc zobaczyć więcej. Ale niestety, trzeba jeszcze dojechać do domu i położyć Jeremiego spać!

Kościół św. WojciechaSukienniceKościół MariackiKrakówKościół św. AndrzejaWawel

Jak już mówiłem nie było lekko i dość często musieliśmy sobie jakoś radzić, np. tak jak na zdjęciu obok: przewijanie Jeremiego w warunkach polowych! Dobranoc.

Przebieranie Jeremiego w warunkach polowychMaja

* * * * *

Witek, Jeremi i MajaMajaWitek, Jeremi i MajaMaja

W niedzielę wyglądaliśmy już zupełnie jak rumuńska rodzina! Wózek obwieszony wszystkim co się da, zakupami, torbami, dziecko na ręku, głośno, ciężko, jeszcze jedna torba! Nie chcieliśmy się już wracać po rzeczy, więc czekał nas dzień w Krakowie z całym dobytkiem na plecach.

Dolores i MajaJeremiCała nasza czwórkaJemy sushi...i popijamy zieloną herbatą
WisłaWawel

W takim stanie najpierw (na czczo) poszliśmy do Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej manggha. Oglądaliśmy broń, drzeworyty musha-e, a także bardzo interesujące zdjęcia z podróży do Japonii z 1934 roku. Na dole można było dowiedzieć się o Muzeum Zmysłów znajdującym się w Japonii. Jest to muzeum nowego typu, w którym można wchodzić w interakcje ze wszystkimi eksponatami, można tworzyć dźwięki, wąchać zapachy, czy kąpać się w świetle... i żeby nie było wątpliwości, nie jest to park rozrywki, a prawdziwe muzeum sztuki. No cóż, trzeba zacząć zbierać pieniądze!

Później usiedliśmy na chwilę na tarasie muzeum, głównie żeby nakarmić Jeremiego oczywiście, ale przy okazji również odpoczęliśmy i skosztowaliśmy sushi oraz zielonej herbatki. Maja w tym czasie próbowała swoich sił jako fotograf:).

Witek i JeremiMajaDolores i JeremiKrakówWitek

Muzeum zabrało (albo raczej podarowało?) nam ponad dwie godziny, a gdyby nie popędzał nas Jeremi to byłoby nawet dłużej! Sushi tylko rozbudziło nasz apetyt, więc szybko udaliśmy się na jakiś mocniejszy posiłek. Po drodze szybka akcja wymiany pieluchy, szybki obiad, i kilka szybkich zdjęć, a wszystko idąc w kierunku dworca, czyli nieuniknionego końca naszej wycieczki:(.

Podsumowując, plan niewykonany, więc trzeba przyjechać znowu, ale dopiero kiedy Jeremi będzie miał mniejszy wpływ na kształt naszego dnia. W Krakowie dawno nie byłem, więc miło było go sobie przypomnieć... Mimo wszystko jednak jakoś bliżej mi do Wrocławia.

MajaMajaDolores i Jeremi
BarbakanBarbakanBarbakan

lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Komentarze do zdjęć:

Samochód z dupą na przedzie

damian: zabrali się za niego po prostu od dupy strony :P




Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.