album rodzinny

Witamy w naszym albumie rodzinnym! Znajdziecie tutaj zdjęcia z różnych wydarzeń od 1940 roku, aż do dnia dzisiejszego. Zdjęciom często towarzyszą bardzo rozbudowane opisy, więc nawet jeśli zabrakło Cię na ostatniej imprezie to zaraz wszystkiego się dowiesz:). Oglądajcie, czytajcie, wspominajcie, a w razie czego poprawiajcie! No i oczywiście komentujcie w księdze gości! Zapraszam...


lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Tunezja po raz drugi - Tunis i Sahara

Hotel AlmazMaja
MajaMaja

Jak już pisałem hotel był całkiem ciekawie zaprojektowany, mielismy ładny, duży pokój z dużym łóżkiem i dwoma mniejszymi dla dzieci. Łuki i kolumienki nadawały mu fajny klimat, a do tego taras z którego można było śledzić aktualną sytuację na basenie. A na basenie, jak na basenie... dużo wody, dużo frajdy!

Dolores i JeremiDolores i KarinaMarcin lataMarcin, Darek i MarcinHotel Almaz

W każdym razie przez te pierwsze dni zdążyliśmy się już zaaklimatyzować i uznaliśmy, że najwyższy czas zacząć zwiedzanie! I tak za długo płaszczyliśmy tyłki w hotelowym basenie! Na początek postanowiliśmy zobaczyć jak wygląda najstarsza część miasta, czyli Hammamet Medina, oddalona jakieś 12 km od naszego hotelu. Przejazd taryfą kosztował nas 10zł i już po 10 minutach mogliśmy się cieszyć takimi o to widokami!

Dolores, Maja i JeremiDolores, Maja i JeremiHammamet Medina (Tunezja)
Hammamet MedinaHammamet Medina (Tunezja)Dolores i MajaHammamet Medina (Tunezja)Na dachu
Jeremi znów na łowachNa dachu

Wąskie uliczki, mnóstwo sklepików, na szczęście brak wielkich tłumów. Może godzina mało handlowa, ale to tym lepiej dla nas! Nie przyszliśmy na zakupy więc wybieramy najbardziej wąskie uliczki, spacerujemy, czasem zajrzymy do jakiegoś sklepu... Przez przypadek znaleźliśmy bardzo sympatyczne prywatne muzeum. Na dachu był taki oto przybytek dumania i oczywiście śliczna dziewczyna, którą Jeremi nie omieszkał pogładzić po biuście, wywołując tym widoczne na zdjęciu zadowolenie! W ogóle bardzo mu się podobało, miękkie poduszki, miejsce do biegania i śliczna dziewczyna... jest na co się przewracać...

Hammamet MedinaMajaDolores i JeremiMajaDziewczynka na plażyMaja
MajaDziewczyny z jaśminamiDolores, Maja i Jeremi

Tak miło było odpocząć od upału na tym dachu, że nie chciało nam się ruszać... ale w końcu ruszyliśmy dalej, pospacerowaliśmy jeszcze chwilę po Medinie, a później deptakiem nad brzegiem morza...

Pan na motorkuMaja
Hotel AlmazJeremiDolores, Maja i Jeremi

Jaki mamy dziś dzień tygodnia....? Czwartek? Piątek?? Już koniec tygodnia! Ale jakie to ma znaczenie kiedy co dzień jest weekend! Na basenie animatorzy wygrywają rytm na-czym-popadnie i obtańcowują jakąś Polkę, my idziemy nad morze.

MajaJeremiNasz nowy pokój
Maja i JeremiJeremi

W sobotę przeprowadziliśmy się do innego hotelu:). Z hotelu Almaz przenieśliśmy się do Bahia Beach. Oba czterogwiazdkowe, na korzyść pierwszego przemawiał ciekawy wygląd, drugi miał zdecydowanie lepszą obsługę i o niebo lepsze jedzenie. Poza tym dostaliśmy pokój z widokiem na morze! No i nie musieliśmy znosić hałasów z basenu!

Burza
Widok na morzeDolores, Jeremi i WitekDolores, Maja i JeremiSidi Bou SaidSidi Bou SaidTunis (Tunezja)
Tunis (Tunezja)Tunis (Tunezja)Tunis (Tunezja)

W niedzielę postanowiliśmy zrobić sobie kolejną wycieczkę, tym razem do stolicy Tunezji, czyli Tunisu! Oczywiście we własnym zakresie. Pojechaliśmy tam autobusem miejskim, co dało nam okazję po raz pierwszy całkowicie uwolnić się od atmosfery miejsc gdzie są turyści. Autobusy oczywiście nie mają rozkładu jazdy i można zapomnieć o możliwości komunikowania się po angielsku. Niestety pojechaliśmy trochę za późno, no i niestety nie zdążyliśmy pojechać drugi raz, by dokończyć zwiedzanie. Zdjęcia z Tunisu w Libertasie:

Tunis i Sidi Bou Said (40 zdjęć)

Długo zastanawialiśmy się czy jechać z Jeremim na Saharę. Jeden z Polaków który był na tej wycieczce tydzień wcześniej mówił, że to bardzo ciężka wyprawa... Ale z drugiej strony być tak blisko i nawet na chwilę nie odwiedzić Sahary? W końcu po długich debatach uznaliśmy, że kto jak kto, ale Jeremi na pewno da radę! Wstaliśmy o 5 rano, wsiedliśmy do autobusu i pojechaliśmy na południe. Pierwszy przystanek amfiteatr rzymski w El Jem (dawnym Thysdrus), albo jak kto woli w Al Dżamm, lub الجم. Jest to trzeci pod względem wielkości amfiteatr, jest tak duży, że moje sierotki trochę się zgubiły:).

Moje sierotki się zgubiłyAmfiteatr w El JemMaja
Dolores, Maja i JeremiMatmataMajaWitekJeremi poznaje osiołka
Jeremi na wielbłądzieWielbłąd do nas przyszedłŚwinki morskie

Następny przystanek: Matmata (ماطماطة القديمة) i osady rdzennej ludności Tunezji, czyli Berberów. Generalnie bardzo ciekawe miejsce do zobaczenia, choć dziwnie się czułem szwendając się komuś po domu... nie mieli takich problemów inni... W jednym domu dziewczyna mieliła mąkę żarnami, koło niej siadł sobie turysta i poprosił drugiego o zdjęcie! Ktoś z tyłu rzucił ironicznie: jeszcze ją pocałuj!

Witek, Maja i JeremiCześćWitek i JeremiWitek, Maja i JeremiWitek i Maja

No i w końcu dotarliśmy! Pustynia! Jak to powiedział nasz niedorobiony przewodnik Sami: największa Sahara na świecie. Sami to Tunezyjczyk który studiował kiedyś w Polsce i wydaje mu się, że mówi po Polsku, mniej więcej tak jak pewnemu słynnemu policjantowi z Allo Allo wydawało się, że mówił po francusku. Problemy językowe można by mu wybaczyć, ale nieprzygotowanie i bzdury, które czasami wygłaszał to już nie bardzo. No ale mniejsza o przewodnika, wielbłądy już czekają! Wsiadamy!

Witek i MajaCzarny jeździec
PustyniaWitek i MajaMaja na wielbłądzieMajaMaja
Dolores, Maja i JeremiWitek, Maja i JeremiJeremi

Jeremi postanowił na wielbłądach nie jechać, ale to właściwie jedyna atrakcja tej wycieczki jaka go ominęła! Cała reszta wyraźnie go cieszyła, a wszyscy uczestnicy z niedowierzaniem patrzyli jak się bawi w największej piaskownicy świata i ogólnie dobrze sobie radzi! Najgorsza była dla niego nuda jazdy w autobusie, ale za to gdy tylko wysiadał śmiał się za wszystkich!

Dolores, Maja i JeremiBoso przez światMajaDolores, Maja i JeremiJeremi

Już pierwszy dzień upewnił nas, że to był dobry pomysł! Widoki piękne, mnóstwo atrakcji i uśmiechnięty Jeremi. Wieczorem dotarliśmy do hotelu Sarra, przy basenie rosły palmy, a na nich dojrzałe daktyle, nic tylko brać i jeść. Na kąpiel w basenie nie mieliśmy już siły... Zresztą jutro czeka nas wycieczka na Saharę, więc trzeba iść spać. Dobranoc!

Hotel Sarra
Tunezja po raz pierwszy - przywitanie z morzem (60 zdjęć)Tunezja po raz drugi - Tunis i Sahara (80 zdjęć)Tunezja po raz trzeci, czyli pożegnanie (75 zdjęć)
lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Komentarze do zdjęć:

Tunis (Tunezja)

Anna Strzelec: Ciasno i egzotycznie :)

Tunis (Tunezja)

Monique: extra

Świnki morskie

fanka świnek m: ale fajne, z czego zrobione?
kama: Ja również mam świnkę morską i nie wiem jak można jeść te niewinne stworzenie!.




Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.