album rodzinny

Witamy w naszym albumie rodzinnym! Znajdziecie tutaj zdjęcia z różnych wydarzeń od 1940 roku, aż do dnia dzisiejszego. Zdjęciom często towarzyszą bardzo rozbudowane opisy, więc nawet jeśli zabrakło Cię na ostatniej imprezie to zaraz wszystkiego się dowiesz:). Oglądajcie, czytajcie, wspominajcie, a w razie czego poprawiajcie! No i oczywiście komentujcie w księdze gości! Zapraszam...


lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Rumunia 2010, część III - Jedziemy nad morze

Niedziela - jedziemy nad morze!

Rumunia z okna samochodu

Wstaliśmy chyba przed ósmą. W pokoju było już dość ciepło, a przez małe okienka wpadało zdecydowanie zbyt mało powietrza. Szybko się pozbieraliśmy, umyliśmy... i problem. Nie możemy otworzyć drzwi! W tak kiepskim motelu jeszcze nie spałem! Dolores wychyla głowę przez malutkie okienko i zaczyna krzyczeć zupełnie jak w pewnym skeczu kabaretu POTEM: HELP! HILFE! POMOSZCZI!... Na to bardzo grzeczna pani z dołu odmachuje i z uśmiechem woła pewnie dzień dobry albo coś w tym stylu... Dopiero po jakimś czasie zrozumiała, że chyba coś jest nie tak... Przychodzi pod nasze drzwi i próbuje otworzyć je od zewnątrz, ale bez skutku. W końcu przychodzi właściciel z siekierą i drzwi ustępują pod naporem cięższych argumentów. Pan nas bardzo przeprasza i jako zadośćuczynienie daje nam kilka śliwek w prezencie. Jak byśmy byli w Stanach to byśmy go pozwali za straty moralne... Ale że jesteśmy na wakacjach, postanawiamy się z naszej przygody tylko śmiać.

Rumunia z okna samochoduRumunia z okna samochoduDunaj (Rumunia)Na promie
Dunaj (Rumunia)

Gdy wsiadamy do samochodu zegarek pokazuje godzinę 9:13. Kurs południowy-wschód. Jedziemy nad morze! Było trochę frajdy dla nas, teraz coś bardziej dla Mai i Jeremiego, czyli piasek i woda. My zresztą też chętnie odpoczniemy od tego upału w przyjemnych wodach Morza Czarnego.

W okolicach Gałaczu (rum. Galaţi) przepływamy promem przez Dunaj, dalej jedziemy trochę na skróty, przez co niestety omijamy Babadag. Generalnie przez Rumunie jedzie nam się różnie. Czasem droga jest szersza i pozwala na więcej, ale przeważnie nawet jeśli są dwa pasy to drugi bardziej przypomina zaadoptowane pobocze i jeździ się mało komfortowo.

Dunaj (Rumunia)Rumunia z okna samochoduRumunia z okna samochoduRumunia z okna samochodu

Do Konstancy docieramy już mocno po południu. Decydujemy odpuścić sobie zwiedzanie i przejechać ją możliwie szybko. Poszukiwania odpowiedniej plaży skupiamy na mniejszych miejscowościach. Na wybrzeżu, na południe od Konstancy, znajduje się bardzo blisko siebie kilka mniejszych kurortów o mitologicznych nazwach: Olimp, Neptun, Jupiter, Aurora, Venus i Saturn. Decydujemy się spróbować szczęścia u boga mórz i zjeżdżamy z głównej drogi w Neptunie.

Co kawałek stoi naganiacz. Szukając miejsca do parkowania ulegamy jednemu z nich, który prowadzi nas do jakiegoś hotelu wyglądającego z zewnątrz bardziej jak PRL-owski hotel pracowniczy. Za 150 Lei możemy tu wynająć niezbyt duży pokój z klimą na ostatnim, 5 piętrze (bez windy). Średnio nam się to podoba, ale ostatecznie przecież to tylko na noc, więc idziemy zobaczyć morze, które wg zapewnień ma być 200 m stąd. Idziemy w nieznośnym upale dobre 15 minut. Na plaży bardzo ciasno poustawiane leżaki ciągną się aż po horyzont. Wylansowane panienki i wyżelowani dżentelmeni najwyraźniej mają tu dzisiaj swój zjazd! To zupełnie nie nasze klimaty, tłoczno, głośno i plastikowo! Nawet nie chce mi się wyciągać aparatu. To nie jest miejsce gdzie można odpocząć. Wracamy do samochodu i pędem wyjeżdżamy z powrotem na główną drogę. Pozostałych miejscowości nawet nie oglądamy. Prawdopodobnie wyglądają tak samo.

Kierujemy się dalej na południe. Przed wyjazdem wyczytaliśmy w Internecie o dwóch miejscowościach pod Bułgarską granicą: 2 Mai i Vama Veche. Zresztą, jeśli nam się nie spodoba, to w ostateczności zawsze możemy pojechać do Bułgarii, która jest zaledwie dwa kilometry za Vama Veche.

Rumunia z okna samochoduJeremi na swoim motorze
Dobrudża (Rumunia)Łapiemy energięDobrudża (Rumunia)Elektrownie wiatrowe
JeremiMajaMuzykowanie na plaży w Vama Veche (Rumunia)

Dojeżdżamy do 2 Mai. Tu już jest bardziej swojsko, kameralnie i znacznie bardziej sympatycznie. Spokojnie możemy tu zostać, postanawiamy jednak rzucić jeszcze okiem na ostatnią, leżącą nieopodal miejscowość - Vama Veche.

Parkujemy samochód na głównej drodze i idziemy rozeznać sytuację. Nocleg w bardzo ładnym pensjonacie właścicielka wycenia na 120 lei. Jeśli zostaniemy na cztery noce, to opuści do stu.

Idziemy się przywitać z morzem. Po drodze mijamy mnóstwo młodych ludzi, tym razem jednak ze świecom szukać żelowych panów i laleczek barbie. Towarzystwo bardziej przypomina uczestników naszego Woodstocku. Z knajp dochodzi blues, rock, punk i metal... Plaża nie jest wzorem czystości, ale jest to bardzo specyficzny nieporządek, który kompletnie nam nie przeszkadza. Na plaży ktoś gra na gitarze, ktoś śpiewa, ktoś biega... obok rozbite namioty... jak się potem okazuje część plaży jest chyba prywatna i za rozbicie pobierana jest opłata około 10 lei. Ale w innym miejscu można rozbić namiot zupełnie bez pytania! WOLNOŚĆ! Może nie jest tu tak pięknie jak w Ksamil, ale klimat jest naprawdę niepowtarzalny. Oczywiście zostajemy!

Przestawiamy samochód pod pensjonat i wprowadzamy się do naszego pokoju na pięterku. Tym razem pokój jest bardzo przyjemny, a łazienka zachęca do tego by trochę się odświeżyć. W sklepie kupujemy sobie piwo na wieczór, które wypijamy na dużym tarasie z widokiem na niezbyt ruchliwą główną drogę.

Noapte bună.

Poniedziałek - Vama Veche

Jeremi i MajaJeremi i MajaJeremi i MajaMajaMaja

Pogoda jest piękna. Zresztą przez cały nasz pobyt w Rumunii jest bardzo słonecznie. Podczas podróży jest to trochę uciążliwe (zwłaszcza gdy nie ma się klimatyzacji), ale nad morzem słońce jest bardzo mile widziane.

MajaJeremiJeremi i Maja
Plaża w Vama Veche (Rumunia)Plaża w Vama Veche (Rumunia)Plaża w Vama Veche (Rumunia)Plaża w Vama Veche (Rumunia)Plaża w Vama Veche (Rumunia)
Jeremi i MajaMajaMaja

Plaża ma niesamowity klimat. Przeważają ludzie młodzi, ale nie brakuje też osób starszych od nas. Są duże grupy przyjaciół, których namioty tworzą czasem małe obozy, są rodziny z dziećmi... Czasem pojawi się jakiś długowłosy, 50-paroletni starszy pan z żoną...

Plaża w Vama Veche (Rumunia)Witek, Jeremi i MajaJeremiPlaża w Vama Veche (Rumunia)Maja
JeremiDolores, Jeremi i MajaPlaża w Vama Veche (Rumunia)

Zaraz obok jest knajpka, więc gdy zgłodniejemy zostawiamy wszystko na plaży i idziemy na rybkę. Rybka się trochę za bardzo spiekła, więc w kolejne dni stołujemy się już gdzieś indziej. Za to piwo jest zimne i niedrogie.

Jeremi i MajaWitekPlaża w Vama Veche (Rumunia)Na obiad rybka......i po rybce
Tak się robi obiad...Maja

Po kilku dniach spędzonych za kółkiem wylegiwanie się w słoneczku na plaży było bardzo przyjemną odmianą. Spędzamy na niej praktycznie cały dzień...

JeremiJeremiJeremiJeremiVama Veche (Rumunia)

Do pensjonatu wracamy tylko po to, by wziąć prysznic, po czym idziemy zrobić zakupy i pooglądać co się dzieje w Vama Veche wieczorem. Ceny w sklepach są dość wygórowane. Dość droga jest żywność i napoje. Niestety nie zapisałem sobie żadnych cen, ale pamiętam, że cena dwulitrowej butelki Sprite'a w zależności od miejsca zakupu wahała się od 6-8 lei.

Vama Veche (Rumunia)Nasz pensjonat w Vama Veche (Rumunia)Smoke legal in Vama Veche (Rumunia)
Zaplatanie włosów, Vama Veche (Rumunia)Bańki mydlane, Vama Veche (Rumunia)Zaplatanie włosów, Vama Veche (Rumunia)Zaplatanie włosów, Vama Veche (Rumunia)
Uliczny koncert, Vama Veche (Rumunia)Zaplatanie włosów, Vama Veche (Rumunia)

Wieczorem Vama Veche dalej tętni życiem. Ktoś zaplata na ulicy warkoczyki, ktoś inny zabawia dzieciaki robieniem ogromnych baniek mydlanych. Przygrywa jakaś uliczna kapela, z knajp leje się ciężka muzyka... Noapte bună.

Bańki mydlane, Vama Veche (Rumunia)Vama Veche nocą (Rumunia)Vama Veche nocą (Rumunia)Vama Veche nocą (Rumunia)

Vama Veche w ruchu

Aby wyświetlić obiekt zainstaluj wtyczkę: Adobe Flash Player

Aby wyświetlić obiekt zainstaluj wtyczkę: Adobe Flash Player

Rumunia 2009:

Rumunia 2010, część I - Satu Mare, Săpânţa i Bârsana (84 zdjęcia)

Rumunia 2010, część II - malowane cerkwie Bukowiny (65 zdjęć)

Rumunia 2010, część IV - Vama Veche (78 zdjęć)

Rumunia 2010, część V - Vama Veche po raz ostatni (57 zdjęć)

Rumunia 2010, część VI - Braszów (50 zdjęć)

Rumunia 2010, część VII - Curtea de Argeş i Szosa Transfogaraska (48 zdjęć)

Rumunia 2010, część VIII - Sybin i Hunedoara (48 zdjęć)

Rumunia 2010, część IX - Hunedoara i Jaskinia Niedźwiedzia (51 zdjęć)


lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Komentarze do zdjęć:

Vama Veche nocą (Rumunia)

arek: przypadkowo trafiłem na waszą stronke..mogę pozazdrościć takiej rodzinki !!itttttejtewwwowolnośiwolności.pięknemmmiejsca,piękne zdjecia!pozdrawiam




Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.