album rodzinny

Witamy w naszym albumie rodzinnym! Znajdziecie tutaj zdjęcia z różnych wydarzeń od 1940 roku, aż do dnia dzisiejszego. Zdjęciom często towarzyszą bardzo rozbudowane opisy, więc nawet jeśli zabrakło Cię na ostatniej imprezie to zaraz wszystkiego się dowiesz:). Oglądajcie, czytajcie, wspominajcie, a w razie czego poprawiajcie! No i oczywiście komentujcie w księdze gości! Zapraszam...


lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Grzybowo 2015

Dobrawa, Jeremi i spóźniony wschód słońcaJeremi i trupOdsypianie na plaży

Nareszcie urlop! Jeszcze wczoraj byłem w pracy, a dzisiaj już moczę kości w słonej wodzie. To współczesne tempo życia mnie wykończy! Do Grzybowa dojechaliśmy rekordowo szybko, bo w niecałe siedem godzin, no ale na wschód słońca nie zdążyliśmy. Szkoda. Na plaży byliśmy parę minut po szóstej i oczywiście praktycznie z biegu wskoczyliśmy z Jeremim do wody, zaliczając powitalną kąpiel w morzu. Dziewczyny bąkały coś pod nosem, że za zimna. No ale przecież woda w morzu musi być zimna. Jakby była ciepła, to bym się latem przez całą Polskę aż tutaj nie tłukł!

Plażowe rysowanie JeremiegoMaja i DobrawaWitek, Jeremi i Dobrawa

Bardzo lubię ten nasz Bałtyk, ale w tym roku zdecydowanie zabrakło mi jakiejś poprzedzającej plażowanie włóczęgi. Jakiegoś chodzenia po górach, zwiedzania, czegoś, by się zmęczyć, żeby potem tym większą przyjemność z całodziennego nic-nie-robienia czerpać. Bez sensu. No ale przynajmniej pogoda jest dobra. Powiedziałbym nawet, że rekordowo dobra, bo przez cały nasz pobyt pada tylko raz i to w nocy.

Maja i DobrawaWitek i DobrawaMaja
Witek i DobrawaWitek, Dobrawa i MajaWitek i DobrawaDobrawaWitek i Dobrawa
Trochę biegania...Witek i DobrawaTrochę biegania...Trochę biegania...
Maja i DoloresDobrawaMaja i Dolores

Przez kilka dni była z nami Maja, ale potem odstawiliśmy ją na obóz sportowy, więc zostaliśmy tylko we czwórkę. Oj, wylatuje nam najstarsza ptaszyna z gniazda! To chyba pierwsze wakacje, których z nami nie spędzi...

DoloresWitekWitekWitek i JeremiDobrawa

Na pocieszenie zostają nam te mniejsze dzieci... Wiem, wiem, pozory mylą...

Może i są małe, ale za to zdecydowanie najgłośniejsze!

DobrawaDobrawaJeremi
Nie ma jak w morzuNie ma jak w morzuWitek i DobrawaWitek i Dobrawa
Nie ma jak w morzuWitek i DobrawaNie ma jak w morzu

Bawiąc się z Dobrawą w robienie piaskowych bab, poznaliśmy Bruna i jego mamę – Anię, a następnie Juliusza i Tymona. Nasi plażowi sąsiedzi okazali się bardzo sympatyczni, więc dzieci miały się z kim bawić, a my z kim pogadać.

Nie ma jak w morzuNie ma jak w morzuAnia mówi, że zimno!Nie ma jak w morzuAnia i Bruno

Kiedy my zażywaliśmy krzepiącej kąpieli w orzeźwiających wodach Bałtyku, pewien mały sabotażysta wyciągał śledzie z niewielkiego namiotu naszych sąsiadów. Dolores, jak na prawdziwego fotoreportera przystało, zachowała zimną krew i ograniczyła się tylko do wykonania dokumentacji popełnienia przestępstwa, w żaden sposób nie wpływając na tok zdarzeń:).

Bruno sabotażystaJuliusz kontra uciekajacy namiot
Jeremi i Tymon
Jeremi i TymonJeremi i Tymon
Ania i BrunoDobrawaTymon
Jeremi i Maja
Bruno i Dobrawa
Całus na plażyAnia i Bruno

Siedzę na gorącym piasku, piję piwo (bezalkoholowe oczywiście;), bo chociaż żyjemy podobno w wolnym kraju, to picie prawdziwego piwa na plaży jest nielegalne!) i myślę sobie, że te golasy to jednak jakiś inny, sympatyczniejszy gatunek ludzi. Uśmiechnięci, otwarci, dowcipni... Po dwóch dniach znajome twarze mówią nam już z uśmiechem „dzień dobry” i „do widzenia”, a pewna starsza para żartuje: „dlaczego dzisiaj tak późno? Odnotowujemy państwu spóźnienie!” Nie wiem, z czego to się bierze... W każdym razie z moich obserwacji wynika, że świat bez ubrań byłby zdecydowanie przyjemniejszym miejscem do życia. I parafrazując Bareję, aż prosi się, żeby do najlepszych lokali wpuszczać tylko ludzi zupełnie rozebranych, w myśl zasady, że klient bez ubrania jest mniej awanturujący się!

AniaAnia
Dolores i AniaDolores i Ania
AniaAnia
DobrawaWitek i DobrawaMaja

No ale wszystko, co dobre, szybko się kończy. Ledwie się poznaliśmy, a już trzeba się żegnać. Ania żartuje, że skoro widzieliśmy się już nago, to chyba możemy się na pożegnanie poprzytulać:). W sumie nie znam się na nagiej etykiecie, ale to nawet ma sens. Przytulamy, żegnamy, dzieci płaczą na pożegnanie... Może do zobaczenia za rok!

DobrawaDobrawaChrupki rzucili!Chrupki rzucili!Ale kapelusz!Ale kapelusz!Ale kapelusz!
DobrawaJeremiW KołobrzeguKonkatedra Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Kołobrzegu

Ostatniego dnia odwiedzamy jeszcze Kołobrzeg na tradycyjne krótkie zwiedzanie, a po południu żegnamy się z morzem...

Na plażyWitek i MajaJeremiWitek i DobrawaNa plaży

Komiks

Zupełnie nieprzydatne zajęcia pozalekcyjneDobrawa i puste cyckiAnia, Witek, Jeremi i Tymon

lata 1934-1976lata 1977-1984lata 1985-1988lata 1989-1995lata 1996-1998
20002001lata 2002-2003200420052006200720082009
20102011201220132014201520162017

Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.